Opis forum
Siema
Jesteście w jakimś związku?? Ja mam dziewczynę, jestem z nią od prawie 2 lat. Ona bardzo się o nas martwi i przeżywa to, że wyjeżdżam jakby nie patrzeć za 3 tygodnie.
Napewno nie jeden jest w podobnej sytuacji, co wy o tym myślicie?? Mamy jakieś szansę? Z przepustkami tak naprawdę nic nie wiadomo, choć ja zapewniam swoją, że co tydzień będę w domu.. jak jest u was?
Offline
Jestem kawalerem i jakoś nie wygląda, by w najbliższej przyszłości miałoby to się zmienić
A co Ci mogę napisać MDanielo, jeżeli jest to poważny związek, to wytrzyma wszystkie trudy, nie ważne co was spotka na drodze. Twoja kobieta musi wiedzieć, że nie zawsze będziesz miał tą przepustkę na weekend, bo np. trafi Ci się wyjazd, poligon, nocka, kadra Ciebie nie puści, bo np. podpadniesz im albo oblejesz egzamin. Do tego, musi zrozumieć, że nie będziesz jej mógł wszystkiego mówić, ponieważ obowiązują Ciebie pewne tajemnice. Jeżeli wytrzymacie przez pierwsze miesiące, to nic tylko pozazdrościć, ponieważ nie ma lepszego wsparcia niż kobieta, która rozumie człowieka.
Offline
ja mam 9 godzin do wrocka pociagiem i raczej do domu bede przyjezdzal kilka razy do roku bo nie ma sensu na jeden dzien jechac. A to jak Wasz zwiazek dalej sie bedzie rozwijal to zalezy od Was wiadomo ze latwo nie bedzie poniewaz nie bedziecie sie nazbyt czesto spotykac ale jak to mowia jak kocha to poczeka
Offline
Mi się akurat układa z pewną panną i dzięki Bogu ona jest z Wrocławia. Pożyjemy, zobaczymy, byle niezapeszyć, bo jest wszystko na dobrej drodze:) A jak z tą nic nie wyjdzie to...Co ma wisieć nie utonie, kiedyś na pewno ktoś się znajdzie. Na razie cieszę się ze stanu singlowego
Offline
Saper
ja tez mam panienke ale nie widze przyszlosci dla zwiazku na odleglosc ... co mi tam ... znajdzie sie inna
Offline
Ja powiem po swoim przykładzie, że nie ma związków na odległość Zresztą, nie tylko moim. Mam kumpla, który miał dziewczynę z Koszalina(550 km do nas). Skończyły się wakacje, nie minął miesiąć, a już nie są ze sobą.
Offline
Jakby nie patrzeć ja mieszkam ok. 100 km od Wrocka Więc każdą przepustkę napewno bym wykorzystał. No, ale cóż, różnie to bywa. Chciałem się dowiedzieć czy Wy macie podobne 'problemy'. Wiadome jest jedno, że w szkole napewno będzie co robić i nie będziemy się nudzić
Offline
To będziemy jak coś wracać razem xD Nie no, a tak na poważnie jak sobie to wyobrażasz?? Jak oboje sobie to wyobrażacie, ona jest świadoma tego wszystkiego co nas czeka? Jak oceniasz szanse, bo jakby nie patrzeć trzeba być realistą...
Moja dziewczyna jest rok młodsza ode mnie, no i niby będzie chciała studiować we Wrocku, więc wtedy było by super, tylko byle przeżyć rok
Offline
Moje Skarby bezcenne tez o rok mlodsze sa i tez chcialyby (chcialyby, a co przyszlosc przyniesie to inna bajka) we wrocku studiowac, a jak to sobie wyobrazam, a no tak, ze ino jak bedzie wolne to predziutko do niej przyjezdzam, innego wyjscia nie ma. Najgorszy ten peirwszy miesiac unitarki bedzie. Jezeli ona kocha mnei tak mocno jak ja (a twierdzi ze mocniej) to musi nam sie udac, wogole ja nie dopuszczam mysli ze moglby nasz zwiazek sie rozpasc.
Offline
no no .. fajnie ze ktoś poruszył ta sprawę.. ja mam tez problem... Zakochałem sie po uszy i teraz nie wiem co robić.. czy przetrwa Nasza miłość taka odległość.. ja wytrzymam bo przecież będzie co robić w WSOWL ale najbardziej boje sie o nią ... fakt faktem ze ona tez rozpoczyna studia tyle ze w innym miescie. nie wiem jak to będzie z przepustkami ale powiedziałem jej ze bede przyjeżdżał najczęściej jak to możliwe chociaż do domq mam 300 km. NA szczęście moja kobieta również sie zakochała po uszy i jest super między nami... fakt faktem ze ona jest wyjątkowa.... Twierdzi ze będzie czekała na mnie ... Ciesze sie z tego:)
Offline
Ja mam o tyle latwiej (?), że moj zwiazek (2,5 letni) rozpadł się z wielkim hukiem jakieś 7-8 miesięcy temu. Dało mi to motywacje do podjęcia działań i realizacji marzeń o karierze w WSO gdyby nie to, nie spotkalibysmy sie na egzaminach i nie byloby mowy o wspolnej przyszlej nauce i służbie...
Offline
Myślę, że wy wytrzymacie, ale w tych związkach głównym problemem jest druga połówka i jej zrozumienie. To ona będzie na was musiała czekać dłuższy czas, martwić się o was siedząc w domu/uczelni i wiedzieć, że nie zawsze będzie tak cudownie z tymi przepustkami. Wy macie lepiej, bo na WSO będziecie musieli się skupić na obowiązkach, niż na wzdychaniu do swoich lubych (obowiązki w końcu). A usychającym z tęsknoty żołnierzom nikt nie życzy szczęścia w wojsku, zwłaszcza, że tacy często narzekają i dołują resztę ekipy. Dlatego zawsze lepiej pogadać szczerze, wyjaśnić, że nie zawsze będzie tak kolorowo i łatwo, a przez to dojść do wniosków -> czy dacie radę
Offline
Kobieta może dać duże wsparcie ale tylko wtedy gdy nie martwisz się o nią
Sporo osób odradzających wojsko argumentuje to tym że rozwód jest pewny itp
To też bierzemy na siebie razem z całym wojskowym bagażem
Ale nie ma tego złego bo jak mawia staropolskie przysłowie "za mundurem panny sznurem"
Obecnie jestem wolny choć poznałem fajną panne własnie ze śląska ;]
Offline